discopoloinfo@gmail.com formularz kontaktowy

Dzisiaj jest: 23 lutego 2017 , Imieniny:

Reklama



Kings of Disco 2017 - Baner
baner pożczyka disco polo info

Felieton: Stado srok krąży nad disco polo

Wszystkie newsy

n
Źródło zdjęć:


Felieton: Stado srok krąży nad disco polo

24 marca 2015, 01:52 | by Karol Plewa
(5)

Muzyka disco polo jest na tyle odporna, że nie wzrusza jej nędzna krytyka. Tak nędzna jak tekst Grzegorza Sroczyńskiego, który ukazał się 19 marca w ,,Dużym Formacie" - dodatku do ,,Gazety Wyborczej".




Reklama

Bardzo słabeSłabeŚrednieDobreBardzo dobre (2 głosów, średnia: 5,00 na 5)
Loading...



Reklama

Autor publikacji bestialsko pastwi się nad muzyką disco polo. Upokarzanie ofiary sprawia napastnikowi wyraźną satysfakcję. Sroczyński, w szaleńczym amoku i niemal psychopatycznym obłędzie, wymierza kolejne ogłuszające ciosy. Naturalnie nie zamierzam przyklaskiwać tej dzikiej obsesji i spieszę z wylaniem kubła zimnej wody na głowę oprawcy.

 

27 lutego wszedł do kin film „Disco Polo”. Gatunek muzyczny, lekceważony wcześniej przez show-biznes, zaczyna podbijać salony. Sroczyński nie potrafi zaakceptować zaistniałych okoliczności. Bije się z myślami, prywatną gorycz wylewa na odbiorcę. Jedno trzeba mu przyznać. Wzruszyła mnie jego biografia człowieka zgnębionego upiornymi dźwiękami zakorzenionych w polskiej mentalności przyśpiewek. Makabra!

 

Sroczyński pisze, że jest zwolennikiem hipokryzji. Na jego miejscu zająłbym podobne stanowisko. Udział w niepodważalnie szlachetnej misji „Gazety Wyborczej” nie stanowi powodu do przechwałek. Ma chłop absolutną rację, że się z tym nie obnosi.  A to by go gdzieś palcem wytykali, że narodowy bohater albo – nie daj Boże – zaproponowali transfer do niezależnych mediów. Po co przyciągać kłopoty na własne życzenie?

 

Szyderca dużego formatu (tak jest, tym razem nie chodzi o tytuł prasowy) wykazuje się druzgocącym nieprofesjonalizmem i pobieżną znajomością tematyki. Sroczyński określa lidera zespołu Boys autorem tekstu ,,Szalonej”. Nie trzeba być koneserem disco polo, żeby wiedzieć, że twórcą oryginalnych słów i muzyki jest Janusz Konopla (Mirage).  Jakby tego było mało, autor publikacji odsyła Marcina Millera do polonistki z podstawówki. Belferska pomoc tak naprawdę przydałaby się Sroczyńskiemu, który nie wie, kto odpowiada za powstanie jednego z największych przebojów muzyki disco polo. Na tym nie koniec. Repertuar zespołu Bayer Full zadziorny żurnalista ma opanowany w bardzo ubogim stopniu. Jego zdaniem legendarna grupa wylansowała jak do tej pory zaledwie jeden, grający na najniższych ludzkich instynktach szlagier ,,Majteczki w kropeczki”.  Szkoda, że redaktor Sroczyński nie bierze pod lupę takich utworów zespołu jak „Moja muzyka”, czy „Nie można żyć bez miłości”, przewyższających poziomem artystycznym kompozycje lansowanych usilnie przez czołowe media dzisiejszych pseudogwiazd polskiej sceny. Nie ma nawet słowa na temat chińskiego fenomenu Sławka Świerzyńskiego i Bayer Full. 67 milionów płyt sprzedanych w Chinach? Totalne nieporozumienie. Prawdziwi patrioci powinni zachwycać się Oscarem dla „Idy”. Tylko tędy droga!

 

Przedstawiciele disco polo nie mają nic przeciwko twórcom tzw. kultury wyższej. W tym miejscu rodzi się zasadnicza wątpliwość. Dlaczego to nie działa w drugą stronę? Czy tak trudno obalić zbyteczny podział na muzykę lepszą i muzykę gorszą? Co stoi na przeszkodzie? Jeżeli zarzuca się disco polo brak przekazu, to trzeba pamiętać, że główną ideą tej muzyki jest niesienie zabawy, rozrywki, witalizmu. Ale, że geniusz tkwi w prostocie, to nieskomplikowaną warstwę słowną tanecznych piosenek często wypełnia mądre przesłanie, którego Sroczyński nie widzi. Przykładowo Marcin Siegieńczuk śpiewa: młodość przeminie, urok, pryśnie czar na Twojej twarzy, […] głęboko w sercu ukryta miłość jest, nie przegap w życiu chwili, aby ją odnaleźć. Genialna przestroga przed tym, by nie zmarnować życia, opakowana w wartki, nieprzekombinowany język.

 

Ci, którzy nie mieli przed oczami „wybitnej” twórczości Sroczyńskiego na temat disco polo, powinni kliknąć w link  poniżej. Nie pierwszy to i nie ostatni przypadek, gdy taneczna muzyka spotyka się z bezceremonialną chłostą tych, którzy pozjadali wszystkie rozumy. Cóż, krytycy szczekają, karawana jedzie dalej…

 

Disco polo. Nie upiększajmy tej szmiry [SROCZYŃSKI]

 

Źródło zdjęcia: Facebook

Zobacz również


5 Responses to “Felieton: Stado srok krąży nad disco polo”

  1. Karol Plewa napisał(a):

    Do napisania tego tekstu skłoniło mnie to, że autor felietonu, do którego nawiązuję, nie podaje żadnych konstruktywnych argumentów popierających jego tezę. Disco polo jest „ble”, bo… jest „ble”. Można krytykować, należy krytykować, bo sztuka od zarania dziejów opiera się na oklaskach i krytyce. Jednak ta krytyka powinna mieć ręce i nogi, a nie być kłębkiem mitów wyssanych z palca.

  2. Marcin Młynarczyk napisał(a):

    Karolu! Skoro ten Pan uważa, że disco polo to szmira, to ma do tego pełne prawo. Jak nie lubi, niech nie lubi. Trochę mnie śmieszy, że ktoś bierze sobie te słowa do serca. Przecież nie ma obowiązku słuchania. Bawią mnie zarzuty o grafomanii w tekstach DP. No pewnie, że wiele z nich jest kiepskich. Ale w jednej z najpopularniejszych piosenek popowych wokalista śpiewa: „życie jest małą ściemniarą…. ” itd. To nie jest grafomania???? ( a w dodatku wściekła zrzyna). Powodem popularności DP jest między innymi fakt, że ludzie chcą piosenek, które mogą potem zanucić, powtórzyć. Czy jest to możliwe z piosenkami cierpiącej na czkawkę Sylwii Grzeszczak czy innych „wybitnych” twórców muzyki rozrywkowej? Moim zdaniem – nie! Czemu ten Pan nie pisze nic np. o wszechwiedzącym jurorze muzycznym Jakubie Wojewódzkim, bawidamku, twierdzącym, że jest perkusistą ( z każdego zespołu został wywalony za brak umiejętności obsługi instrumentu). Czemu nie pisze o żenadzie pt. must be the music, idol, x factor, mam talent itd.?
    Tak, Disco Polo to szmira – i niech ten Pan będzie łaskaw się od niej odpierdolić.

  3. Gość napisał(a):

    Zapomniałem dodać jeszcze jednej rzeczy – jest światełko w tunelu. Takich ludzi jak autor tego tekstu jest na szczęście coraz mniej. Mało kto wstydzi się przyznać czego słucha, sama muzyka disco polo jest już promowana w największych mediach.

    Oczywiście tacy krytycy przyklask zyskują, bo sączenie jadu w ładnym stylu zawsze miło się czyta. Ale jest szansa że wkrótce pochowają się do nor, a najlepiej wyginą.

  4. Gość napisał(a):

    Bardzo dobra riposta. Ten gość nie posiada nawet elementarnej wiedzy o gatunku, cały swój idiotyczny felieton opiera na przytoczonej zwrotce z piosenki Bayer Full i Boys, po czym stwierdza że jest to chała ostateczna. Następnie od razu przechodzimy do stwierdzenia że cały ten nurt jest chałą patentowaną i grafomanią. Po prostu brawo, w ten sposób dyskusje prowadziłem w podstawówce.

    Autor zawczasu broni się, że jest wielkim zwolennikiem wywyższania się. Ciężko się spierać, skoro to jedyne co ma do zaoferowania. Wstyd dla GW że opublikowała taki tekst, chociaż nigdy nie miałem o nich zbyt wysokiego zdania.


WAŻNE!: Kopiowanie całości bądź fragmentów treści z portalu disco-polo.info bez podania źródła jest zabronione i podlega wyciągnięciu przez nasz serwis odpowiednich konsekwencji.

Reklama



Tagi

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Napisz do nas!


banernews

Partnerzy serwsiu

  DDM Logo3 DEEJAY_NEWlogoBlack          

Wszelkie prawa zastrzeżone

Realizacja: SMsites.pl